Druga bramka dla nas
Druga bramka dla nas padła pięć minut po przerwie. Tym razem ja zapoczątkowałem akcję, szarżując w środkowej strefie, po czym wystawiłem na prawą stronę do Brychezego, który powtórzył swoją sztuczkę, ściągając na siebie obrońców, a zarazem pilnie wypatrując partnera. Dosłownie w ostatniej chwili wyskoczyłem zza pleców Maslenkina, zmieniając głową lot piłki dośrodkowanej przez „Kiciego". Jaszin i. tym razem był bezradny. Potem nasi przeciwnicy wzięli się ostro do roboty i z kolei my niejednokrotnie znajdowaliśmy się w opałach. Ostatecznie skończyło się jednak na utracie tylko jednej bramki i zachowaniu zwycięstwa. Niestety, nie potrafiliśmy wykorzystać tego sukcesu, przegrywając w trzecim, rewanżowym meczu na neutralnym boisku w Lipsku 0:2. Nie bardzo stać mnie po tylu latach na obiektywną i wyczerpującą analizę naszego niepowodzenia, ale wydaje mi się, że upojeni sukcesem nie przygotowaliśmy się najlepiej do tego spotkania tak pod względem szkoleniowym jak i organizacyjnym.
 
szczyrk hotele | wyjazdy narciarskie |